Termy w Inowrocławiu, które kiedyś były popularnym miejscem relaksu, teraz budzą sporo negatywnych emocji wśród mieszkańców. Na jednej z lokalnych grup facebookowych użytkownicy dzielą się swoimi złymi doświadczeniami. Wielu z nich zwraca uwagę na zaniedbania, które psują wrażenia z pobytu.
Choć solanka zostawia swoje ślady, to rdzewiejące klamki, brak żarówek w lampach czy zniszczone kratki w jacuzzi to tylko niektóre z problemów, które zauważają goście.
Innym dużym zarzutem jest sposób funkcjonowania term, zwłaszcza zimą. Zamiast cieszyć się różnicą temperatur między ciepłą wodą a chłodnym powietrzem na zewnątrz, jak to ma miejsce w innych podobnych obiektach w Polsce, w Inowrocławiu jest odwrotnie. Latem dach jest otwarty, a zimą zamknięty, co sprawia, że nie można w pełni skorzystać z uroków tego miejsca.

W dodatku w okresie zimowym obiekt często jest zamykany dla użytkowników, co wielu osobom wydaje się absurdem.
Wielu użytkowników skarży się także na czystość i stan techniczny term. Zgłaszają, że baseny i jacuzzi nie są odpowiednio czyszczone, a woda bywa zimna w natryskach. Zdarzają się także nieprzyjemne sytuacje, jak osad na ściankach basenów czy obecność brudu i krwi w jacuzzi. Dodatkowo nie wszystkie dysze działają, co obniża komfort korzystania z obiektu.


Pomimo ceny biletu wynoszącej 23 zł, warunki w termach w Inowrocławiu pozostawiają wiele do życzenia. Mieszkańcy zastanawiają się, jak często sanepid kontroluje ten obiekt i czy nie warto przeprowadzić tam remontu. Większość osób zgadza się, że termy potrzebują pilnych zmian, żeby znów stały się przyjemnym miejscem do wypoczynku dla wszystkich.

Skierowaliśmy pytania do lokalnego OSiRu, po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy kolejny artykuł
Komentarze (0)